Otwarty na nowe projekty
Case study · PMO

Terminowość projektów
z 4% do 95%.

Roczne wdrożenie struktury PMO u producenta zautomatyzowanych linii produkcyjnych — od diagnozy chaosu w portfelu, przez procedurę i szkolenia, po uporządkowane przekazanie systemu zespołowi.

Terminowość projektów
4% → 95%
portfel przed vs po wdrożeniu PMO
Średni cykl projektu
391 → 108 dni
skrócenie o ~72%
Średnie opóźnienie
186 → 24 dni
redukcja o ~87%

Portfel, który żył
własnym życiem.

Klient — producent zautomatyzowanych linii produkcyjnych — prowadził kilkadziesiąt projektów jednocześnie. Każdy po swojemu: bez wspólnego standardu, bez jednego źródła prawdy o statusie, bez procedury, która mówiłaby kto za co odpowiada i co się dzieje, gdy projekt zaczyna się sypać.

Efekt było widać w liczbach: terminowość na poziomie ok. 4%, średni cykl projektu 391 dni, średnie opóźnienie 186 dni. Zespół pracował ciężko — ale system nie pomagał, tylko przeszkadzał.

Cztery filary zmiany.

Rok systematycznej pracy,
nie rewolucja.

Zmiana nie wydarzyła się przez jeden warsztat ani jedną prezentację dla zarządu. To była systematyczna praca tydzień po tygodniu: najpierw diagnoza i mapowanie portfela, potem procedura budowana razem z zespołem — nie przeciwko niemu — następnie szkolenia, pilotaż na wybranych projektach i stopniowe rozszerzanie standardu na cały portfel.

Kluczowa zasada: procedura miała służyć ludziom, którzy prowadzą projekty. Każdy element, który nie pomagał w realnej pracy, wylatywał. Zostało to, co faktycznie porządkuje: jedno źródło statusu, jasny rytm przeglądów, widoczne wąskie gardła.

System działa, póki
ktoś go utrzymuje.

Na zakończenie współpracy klient usłyszał ode mnie jedną niewygodną rzecz:

„Ta procedura działa tak długo, jak długo ktoś jej pilnuje. Bez osoby, która ją utrzymuje, portfel z czasem prawdopodobnie wróci do wcześniejszych parametrów."

Dlatego ostatnim etapem wdrożenia było uporządkowane przekazanie systemu zespołowi — kto przejmuje odpowiedzialność, jakie ma narzędzia, po czym pozna, że coś się sypie. Zespół nie został z tym sam.

Dla firm, które chcą dodatkowego bezpieczeństwa, istnieje też model nadzoru zewnętrznego: po wdrożeniu rola zmienia się z prowadzącego na zewnętrznego eksperta — monitoring portfela, wskazówki dla zespołu, reagowanie zanim problem urośnie. Kilka dni w miesiącu zamiast pełnego zaangażowania.

Portfel projektów wymyka się
spod kontroli?

Porozmawiajmy o tym, jak wygląda Wasz portfel — i co można z nim zrobić.

artur@arturwinkowski.pl Jak pracuję →