Rok pracy z zespołem producenta zautomatyzowanych linii — od diagnozy portfela, przez procedurę i szkolenia, po uporządkowane przekazanie systemu zespołowi.
Klient — producent zautomatyzowanych linii produkcyjnych — prowadził jednocześnie kilkadziesiąt projektów dla swoich odbiorców. Celem wdrożenia był jeden standard dla całego portfela: wspólny obraz statusu, jasne role i stały rytm przeglądów.
Zmiana nie wydarzyła się przez jeden warsztat ani jedną prezentację dla zarządu. To była systematyczna praca tydzień po tygodniu: najpierw diagnoza i mapowanie portfela, potem procedura budowana razem z zespołem — nie przeciwko niemu — następnie szkolenia, pilotaż na wybranych projektach i stopniowe rozszerzanie standardu na cały portfel.
Kluczowa zasada: procedura miała służyć ludziom, którzy prowadzą projekty. Każdy element, który nie pomagał w realnej pracy, wylatywał. Zostało to, co faktycznie porządkuje: jedno źródło statusu, jasny rytm przeglądów, widoczne wąskie gardła.
Procedura działa najlepiej wtedy, gdy ma w firmie swojego właściciela. Dlatego ostatnim etapem wdrożenia było uporządkowane przekazanie systemu zespołowi — kto przejmuje odpowiedzialność, jakie ma narzędzia i po czym rozpozna, że projekt potrzebuje uwagi.
Porozmawiajmy o tym, jak wygląda Wasz portfel — i co można z nim zrobić.
Umów 20 minut rozmowy artur@arturwinkowski.pl